Warszawska odsłona Employee Experience Tour 2026 pokazała Employee Experience z kilku, czasem nieoczywistych perspektyw – od profilaktyki zdrowotnej i aktywności fizycznej, przez przestrzeń biurową i neuroróżnorodność, aż po opiekę nad zwierzętami. Choć tematy były różne, prowadziły do wspólnego wniosku: doświadczenie pracownika powstaje nie z pojedynczych benefitów, lecz z wielu codziennych sytuacji, w których organizacja odpowiada – lub nie – na rzeczywiste potrzeby człowieka.

Co dziś właściwie sprawia, że pracownikowi dobrze się pracuje? Wynagrodzenie, relacja z przełożonym, atmosfera w zespole, możliwość rozwoju – oczywiście, że tak. Ale warszawska odsłona Employee Experience Tour 2026 pokazała, że warto spojrzeć na to szerzej: przez zdrowie, ruch, przestrzeń biurową, integrację i te wszystkie rzeczy, które towarzyszą pracownikowi również poza godzinami pracy.

Czy więcej wellbeingu to zawsze lepszy wellbeing?

O profilaktyce zdrowotnej mówiła dr n. med. Marta Dziemiańczuk z uPacjenta, diagnosta laboratoryjny zajmująca się promocją zdrowia i profilaktyką chorób. W firmie zajmuje się diagnostyką laboratoryjną oraz rozwiązaniami, które pozwalają wykonywać badania poza tradycyjnym laboratorium.

Punktem wyjścia było pytanie, czy liczba działań wellbeingowych faktycznie przekłada się na ich skuteczność. Bo firma może uruchamiać kolejne webinary, aplikacje, konsultacje i programy zdrowotne – i mimo to nie trafiać w realne potrzeby ludzi.

Dziemiańczuk mówiła o roli profilaktyki i danych zdrowotnych pracowników. Badania to nie tylko kolejny punkt na liście benefitów, ale też źródło wiedzy, które pozwala lepiej projektować działania wellbeingowe. uPacjenta wskazuje choćby na możliwość analizowania anonimowych danych o kondycji zdrowotnej całej załogi i wychwytywania obszarów ryzyka, zamiast planowania programów po prostu na wyczucie.

Jest w tym jeszcze jeden wątek, chyba najważniejszy z punktu widzenia Employee Experience: sam fakt, że pracodawca ułatwia pracownikowi zadbanie o zdrowie, bywa odbierany jako sygnał: „zależy nam na tobie, zanim jeszcze pojawi się problem”. Profilaktyka przestaje wtedy być pozycją w katalogu benefitów i staje się częścią doświadczenia pracownika.

Integracja, która dzieje się przy okazji

Inną perspektywę pokazało Activy, firma tworząca programy i wyzwania sportowe dla pracowników, oparte na chodzeniu, bieganiu czy jeździe na rowerze. Elementem takich programów bywają zespołowe wyzwania, grywalizacja albo wspólne cele charytatywne.

Tu wellbeing spotyka się z integracją. Wspólna aktywność wspiera zdrowe nawyki, ale robi też coś więcej – daje ludziom wspólny temat, cel i pretekst do rozmowy. W jednym z opisanych przez Activy wdrożeń największym motywatorem wcale nie była zresztą sportowa rywalizacja, tylko wspólny cel społeczny – aktywność połączyła wtedy osoby pracujące na co dzień w zupełnie różnych częściach organizacji.

To dość odświeżająca alternatywa dla myślenia o integracji jako o jednorazowym wyjeździe czy obowiązkowym firmowym wieczorze. Kilka tygodni wspólnego działania potrafi zbudować relacje skuteczniej niż jeden wieczór integracyjny w roku.

Biuro nie jest neutralne dla doświadczenia pracownika

Aleksandra Wantuch z Nowego Stylu wniosła do dyskusji jeszcze inny wątek – wpływ przestrzeni biurowej na Employee Experience, zwłaszcza w kontekście neuroróżnorodności. To temat spójny z tym, czym firma się zajmuje: projektowaniem i wyposażaniem przestrzeni pracy, z naciskiem na strefy dopasowane do różnych zadań i potrzeb – od miejsc do współpracy, przez sale spotkań, po strefy koncentracji i odpoczynku.

Bo nie wszyscy dobrze funkcjonujemy w tych samych warunkach. Dla jednej osoby gwar otwartego biura to energia, dla innej – źródło ciągłego przeciążenia. Jedni potrzebują częstego kontaktu z zespołem, inni muszą przez część dnia móc odciąć się od bodźców.

Ciekawsze niż pytanie „jak powinno wyglądać dobre biuro?” wydaje się więc inne: ile różnych sposobów pracy powinno takie biuro w ogóle umożliwiać? Nowy Styl w swoich badaniach nad przestrzenią pracy również podkreśla znaczenie zróżnicowanych mikrostref – miejsc do współpracy, koncentracji, spotkań i odpoczynku.

W kontekście neuroróżnorodności nabiera to dodatkowej wagi. Employee Experience zaczyna się bowiem także tam, gdzie organizacja przestaje zakładać, że każdy pracownik potrzebuje dokładnie tego samego środowiska, żeby dobrze funkcjonować.

Co pies pracownika ma wspólnego z Employee Experience?

Więcej, niż można by przypuszczać. O jednym z mniej oczywistych benefitów mówili podczas Employee Experience Tour Patryk Kamiński i Filip Grabowski z Rossmanna oraz Sławomir Wiatr z PETHELP – rozmowa dotyczyła działającego w Rossmannie Klubu Zwierzaka.

PETHELP tworzy pakiety opieki weterynaryjnej dla psów i kotów oraz rozwiązania kierowane do pracodawców. Rossmann wdrożył je dla swoich pracowników już w 2022 roku i Klub Zwierzaka do dziś jest jednym z benefitów, które firma komunikuje na zewnątrz. Pracownik może korzystać z rocznego abonamentu weterynaryjnego obejmującego profilaktykę, wybrane badania, szczepienia i konsultacje.

Sama opieka weterynaryjna to jednak tylko część tej historii – wokół zwierząt buduje się też społeczność. PETHELP proponuje firmom np. PetDay, webinary, wspólne spacery z pupilami i inne inicjatywy angażujące właścicieli zwierząt.

Tu Employee Experience wychodzi poza mury firmy. Jeśli organizacja dostrzega coś, co dla człowieka jest ważną częścią życia – dziecko, zdrowie, bliskich albo właśnie zwierzę – pokazuje, że widzi w nim kogoś więcej niż osobę pełniącą określoną rolę zawodową.

Zwierzęta mają zresztą niezwykłą zdolność skracania dystansu. Dwie osoby z zupełnie różnych działów mogą nie mieć o czym rozmawiać przez trzy lata, dopóki nie odkryją, że obie mają w domu beagle’a, który zjada wszystko, co znajdzie w zasięgu pyska.

Employee Experience nie kończy się na drzwiach firmy

Zdrowie, ruch, biuro, relacje, zwierzęta – z pozoru pięć różnych tematów, a jednak wszystkie krążą wokół tego samego pytania: jak człowiek funkcjonuje w organizacji i czy organizacja w ogóle stara się na to odpowiadać.

Widać też wyraźnie, że zmienia się myślenie o benefitach. Coraz mniej liczy się sama ich liczba, coraz bardziej to, czy są dopasowane do ludzi i czy realnie coś w ich codzienności zmieniają. Może więc, zanim ruszy kolejny program wellbeingowy albo integracyjny, warto się zatrzymać i zapytać nie o to, co jeszcze można pracownikom zaoferować, ale czego im dziś naprawdę brakuje.

Dobra strategia Employee Experience raczej nie zaczyna się od katalogu benefitów. Zaczyna się od człowieka.H

Paronem medialnym wydarzenia jest magazyn „HU”.

© ℗ Wszelkie prawa zastrzeżone