Współczuję pracownikom sklepów. Doszły im nowe obowiązki w związku z wprowadzeniem systemu kaucyjnego. Ale mnie, jako konsumentowi również. Siatka butelek, butelkomat zablokowany, dookoła osy, piękne zapachy.
3 razy prosiliśmy o odblokowanie butelkomatu. Czekaliśmy ok. 15 minut. Za czwartym razem, Pani przy kasie oznajmiła, że nie może zostawić klientów z zakupami. Że musi dokończyć skanowanie zakupów.
Więc stanęłam za ostatnim klientem przy kasie. I powiedziałam: "To ja Pani zatrzymam kolejkę, żeby mogła Pani wyjść do tego butelkomatu". Na szczęście mój syn zafascynował się rozmową o pomarańczy, więc mogłam chwilę poczekać. Była sobota.
Ale podejrzewam, że jestem wyjątkiem, kto zadecydował się zawalczyć. Absolutnie szczerze - wszystko odbyło się z uśmiechem na ustach. Nie zmienimy systemu, ale możemy zmienić nasze podejście. Tylko, że następnym razem, pewnie nie będę miała tyle sił na blokowanie kasy. Zmienię swoje podejście. Pojadę do Kauflandu.
Pytanie za 100 punktów, ilu klientów tak pomyśli? Można to zmierzyć.


