„Nie chodziłam do ginekologa przez trzy lata. Nie dlatego, że nie miałam problemów, ale dlatego, że moje wcześniejsze doświadczenia były bardzo złe” – ta wypowiedź jednej z uczestniczek badania Kliniki.pl doskonale obrazuje problem, o którym mówią same statystyki. Prawie 30 proc. kobiet w Polsce odwiedza ginekologa rzadziej niż raz na dwa lata. To alarmujący sygnał, nie tylko z perspektywy zdrowia, ale także jakości relacji pacjentka-system ochrony zdrowia.

Dlaczego kobiety rezygnują z badań, które mogą uratować im życie? Odpowiedzi znajdują się w najnowszym raporcie „Polka u ginekologa 2024”, który w istotny sposób wzbogaca debatę na temat jakości opieki zdrowotnej – nie tylko tej „na papierze”, ale tej doświadczanej emocjonalnie.

Profilaktyka w cieniu złych doświadczeń

Mimo rosnącej świadomości na temat znaczenia badań, nadal spora część kobiet korzysta z usług ginekologicznych tylko w sytuacjach kryzysowych. Z raportu wynika, że niemal co trzecia Polka udaje się do ginekologa raz na dwa lata lub rzadziej. Wśród najczęstszych powodów wymieniane są brak czasu, potrzeba, dostępu do lekarza oraz wcześniejsze złe doświadczenia. To sygnał, że profilaktyka to nie tylko edukacja, ale także jakość kontaktu z lekarzem – od tego zależy, czy kobieta wróci na kolejny termin, czy zniechęci się na lata.

Lęk przed wizytą ginekologiczną: więcej niż tylko strach przed diagnozą

Aż 25 proc. kobiet przyznaje, że czuje stres przed wizytą u ginekologa. Ten lęk nie wynika jedynie z obawy przed diagnozą, ale także z dyskomfortu emocjonalnego spowodowanego złymi doświadczeniami z przeszłości. Panie wskazują na brak uprzedzenia, pośpiech, a przede wszystkim chłód emocjonalny, z jakim spotykają się u lekarza. „Czuję się oceniana” – takie słowa padają z ust wielu kobiet. Ten lęk często zaczyna się już w poczekalni. Wątpliwości: „Czy lekarz mnie wysłucha?”, „Czy będzie traktował mnie z szacunkiem?”, „Czy będę mogła zadać pytanie bez obawy, że zostanę źle potraktowana?” stają się poważną barierą do regularnych wizyt.

To, jak się czujemy, a nie ile czasu spędzamy

Z raportu wynika, że kobiety oceniają wizyty ginekologiczne nie przez pryzmat czasu trwania, ale jakości doświadczenia. Często wystarczy kilka minut, by zbudować atmosferę zaufania – ale zaledwie chwila nieuwagi może ją zburzyć. Najczęstsze zarzuty to pośpiech, brak kontaktu wzrokowego i patrzenie w ekran zamiast na pacjentkę. Dla kobiet to nie tylko brak profesjonalizmu – to sygnał: „Nie jesteś ważna.” „Czułam się jak numer na liście”. W publicznych placówkach tylko 3 na 10 kobiet czuje się prawdziwie zaopiekowane. To nie sprzęt ani czas wizyty decydują o jakości doświadczenia, ale człowiek, który stoi po drugiej stronie.

Co naprawdę wpływa na jakość doświadczenia pacjentek?

Raport Kliniki.pl wyraźnie wskazuje, że to empatia lekarza, sposób komunikowania się i komfortowa atmosfera w gabinecie mają kluczowe znaczenie. Pacjentki najlepiej oceniają placówki prywatne, gdzie – jak mówią – „czują się traktowane jak pacjentki, a nie przypadki”. „Najbardziej cenię, gdy lekarz tłumaczy mi wszystko spokojnie i traktuje mnie jak partnera do rozmowy”.

Co placówki mogą zrobić, by poprawić doświadczenia pacjentek?

Z raportu wynika, że zmiany w systemie opieki zdrowotnej są możliwe, ale wymagają kilku istotnych kroków:

  1. Szkolenia z komunikacji empatycznej
    Nie każdy specjalista potrafi efektywnie rozmawiać. Umiejętności komunikacyjne, oparte na empatii, należy rozwijać.

  2. Standardy obsługi uwzględniające emocje
    Skrypt wizyty powinien obejmować nie tylko opis badania, ale także sposób powitania pacjentki, rozmowy, informowania o wynikach.

  3. Otoczenie i atmosfera gabinetu
    Przyjazne wnętrza, spokojna muzyka, brak pośpiechu – te detale mają ogromne znaczenie, by pacjentka mogła poczuć się komfortowo i bezpiecznie.

  4. Wzmocnienie roli rejestracji
    To właśnie tam zaczyna się historia każdej pacjentki. Jeśli zostanie przyjęta z szacunkiem, wizyta przebiegnie w innej atmosferze.

Empatia to nie trend – to warunek

Raport „Polka u ginekologa 2024” to nie tylko zbiór danych – to lustro rzeczywistości kobiecych doświadczeń. Udowadnia, że empatia nie jest luksusem, a koniecznością w opiece zdrowotnej. Komunikacja to fundament relacji, a ginekologia zaczyna się nie od badania, ale od zaufania, obecności i troski. Marcin Fiedziukiewicz, współautor raportu, podkreśla, że „raport ten to solidna podstawa do podejmowania trafnych decyzji w zakresie zdrowia kobiet. Mamy nadzieję, że jego lektura zainspiruje do wsparcia naszej inicjatywy, by poprawić jakość opieki ginekologicznej w Polsce”.H

Raport dostepy na stronie https://www.kliniki.pl/raport-polka-u-ginekologa-2024 

© ℗ Wszelkie prawa zastrzeżone