HLTH Europe 2026 pokazało, że o przyszłości ochrony zdrowia coraz rzadziej decydują kolejne modele AI. Przewagę budują dziś ludzie, organizacje i ekosystemy, które potrafią przekuć technologię w realną zmianę. Jeszcze kilka lat temu większość konferencji poświęconych sztucznej inteligencji próbowała odpowiedzieć na jedno pytanie: co potrafi technologia?
Podczas tegorocznego HLTH Europe w Amsterdamie zyskałem pewność, że Europa weszła już w kolejny etap. Rozmowy coraz rzadziej dotyczyły samych modeli AI, a coraz częściej ich odpowiedzialnego wdrażania: przygotowania lekarzy i pacjentów, pracy z danymi, zmian organizacyjnych, regulacji czy budowania partnerstw między startupami, szpitalami, administracją i biznesem. Ta zmiana wydaje się niezwykle ważna. I - co szczególnie cieszy - bardzo dobrze wpisuje się w kierunek, który od kilku lat rozwija również Polska.
Dobrze zaprojektowane doświadczenie
HLTH Europe trudno nazwać wyłącznie konferencją. To raczej starannie zaprojektowane doświadczenie, którego najważniejszym celem jest tworzenie wartościowych relacji.
Pierwszy dzień świadomie bardzo powoli rozkręca tempo. Kameralne sceny, mniejsze przestrzenie do rozmów, zamknięte spotkania liderów systemów ochrony zdrowia oraz wieczorna integracja na charakterystycznej "Plaży" będącej częścią centrum wystawienniczo-konferencyjnego RAI Amsterdam sprawiają, że uczestnicy najpierw poznają ludzi, a dopiero później ich organizacje.
Drugiego i trzeciego dnia wydarzenie otwiera pełną skalę - hale expo, główne sceny i setki spotkań biznesowych. Program jednak nie kończy się wraz z ostatnią prezentacją. Wieczorami networking staje się naturalną kontynuacją rozmów rozpoczętych na scenach. Ostatni dzień ponownie zmienia rytm. Mniej prezentacji, więcej dyskusji, więcej czasu na dopracowanie pomysłów i domknięcie relacji i biznesów rozpoczętych wcześniej.
To właśnie ta konsekwencja zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Organizatorzy projektują nie tylko agendę, ale całe doświadczenie uczestnika. Przy jednym stoliku bez najmniejszego problemu można rozpocząć rozmowę z founderem globalnego startupu, partnerem funduszu inwestycyjnego, osobą odpowiadającą za innowacje w światowej firmie farmaceutycznej, dyrektorem dużego szpitala jak Mayo Clinic czy Ministrem Zdrowia jednego z wielu krajów obecnych na wydarzeniu. Granica między speakerami a uczestnikami praktycznie nie istnieje, a wiele rozmów bardzo szybko przechodzi od wymiany doświadczeń do planowania wspólnych projektów.
Europa weszła w etap wdrożeń
Najbardziej zapamiętałem zgodność, z jaką przedstawiciele różnych środowisk opisywali wyzwania stojące dziś przed ochroną zdrowia.
Prof. Paweł Ptaszyński z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi zwracał uwagę, że kolejnym krokiem jest przygotowanie lekarzy, pielęgniarek i pacjentów do bezpiecznego korzystania ze sztucznej inteligencji.
Michał Piotrowski, Dyrektor ds. Innowacji Grupy Lux Med, podkreślał, że innowacje powinny zaczynać się od wartości dla pacjenta i jego doświadczenia, a dopiero później od samej technologii.
Waldemar Wiśniewski, Broker Innowacji i Broker Technologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, mówił o ogromnym potencjale polskiej nauki, danych i kompetencji badawczych, które mogą stać się jednym z filarów naszej przewagi konkurencyjnej.
Michał Chodorek, Partner w KRK Legal & Regulatory, zwracał uwagę na wyjątkowe połączenie specjalistów z obszaru technologii, nauk medycznych oraz dużego rynku wewnętrznego, który pozwala szybciej testować i rozwijać nowe rozwiązania.
Choć każdy z nich patrzył na transformację z innej perspektywy, wszystkie rozmowy prowadziły do podobnego wniosku. Coraz większą przewagę zyskują organizacje potrafiące skutecznie wdrażać innowacje i budować wokół nich odpowiednią kulturę współpracy.
Świetnie podsumował to Dariusz Ambroziak, współzałożyciel Collaboration.Tech: „Największe innowacje rodzą się tam, gdzie ludzie potrafią budować mosty między celami, postawami i kompetencjami”. Patrząc na Amsterdam, trudno było oprzeć się wrażeniu, że właśnie wokół tej idei rozwija się dziś europejski ekosystem innowacji w zdrowiu.
Polska coraz śmielej współtworzy europejską dyskusję
Jednym z najmocniejszych akcentów tegorocznego HLTH Europe była historycznie największa Polska Misja Innowacji w Zdrowiu. Do Amsterdamu przyjechało łącznie ponad 70 przedstawicieli administracji publicznej, startupów, scaleupów, uniwersytetów, szpitali, funduszy inwestycyjnych, organizacji branżowych oraz największych firm technologicznych.
Obecne były startupy i scaleupy rozwijające rozwiązania AI, takie jak Infermedica, Shen AI czy Doctor.One, partnerzy technologiczni, m.in. Ulam Labs, organizacje wdrażające innowacje w praktyce - Grupa Lux Med, Grupa Diagnostyka, Centrum Medyczne CMP - oraz wiele innych firm współtworzących polski ekosystem innowacji zdrowotnych.
Ogromne znaczenie miała również obecność przedstawicieli administracji publicznej. Tomasz Maciejewski, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia, oraz Karolina Tądel, Zastępczyni Dyrektora Departamentu e-Zdrowia, prezentowali rozwiązania funkcjonujące już dziś w polskim systemie ochrony zdrowia - od cyfrowych usług publicznych po budowę publicznej platformy AI dla ochrony zdrowia. Ich wystąpienia cieszyły się olbrzymim zainteresowaniem i wywoływały liczne pytania przedstawicieli innych państw. Było wyraźnie widać, że Polska przestaje być postrzegana wyłącznie jako rynek nowych technologii. Coraz częściej staje się partnerem, który ma własne doświadczenia i może współtworzyć europejską debatę o przyszłości ochrony zdrowia.
Podobny obraz wyłaniał się z rozmów z przedsiębiorcami
Piotr Orzechowski, współzałożyciel Infermediki, mówił o przedsiębiorczości i odwadze polskich startupów, wskazując przykłady rozwiązań budowanych w Polsce, które coraz skuteczniej konkurują na rynkach międzynarodowych lub dominują je, jak np. Docplaner czy ElevenLabs.
Te obserwacje dobrze uzupełniały wcześniejsze rozmowy o tym, że Polska wnosi dziś do europejskiej transformacji zdrowia znacznie więcej niż pojedyncze technologie. Wnosi połącznie kompetencji, praktycznych doświadczeń oraz coraz dojrzalszego ekosystemu współpracy.
Nowa marka Polski
Wracając z Amsterdamu, miałem poczucie, że innowacje w zdrowiu mogą stać się jedną z najmocniejszych marek Polski w Europie i być może na świecie. Nie dlatego, że mamy pojedyncze sukcesy. Dlatego, że coraz częściej potrafimy połączyć naukę, biznes, startupy, administrację publiczną i organizacje medyczne wokół zgodnych celów.
To właśnie takie ekosystemy będą w najbliższych latach wyznaczały tempo europejskiej transformacji zdrowia. Patrząc na rozmowy rozpoczęte podczas HLTH Europe i kolejne wspólne działania planowane już z myślą o HLTH USA w Las Vegas w listopadzie, trudno oprzeć się wrażeniu, że dla Polski to dopiero początek.H



