Decyzja Władysław Grochowski o wprowadzeniu zakazu sprzedaży alkoholu w części hoteli sieci Arche może zaskakiwać – zwłaszcza w branży, w której alkohol od lat jest jednym z „oczywistych” elementów oferty. „Forbes Polska" pisze, że nie chodzi jednak o chwilowy eksperyment, ale o świadomą decyzję wynikającą z wartości i określonej wizji funkcjonowania tych miejsc.
Na pierwszy rzut oka można to odczytać jako ograniczenie. Bo przecież odbieramy gościom coś, co przez lata było standardem. Ale właśnie dlatego ta decyzja jest tak ciekawa – pokazuje, że standardy w doświadczeniu klienta nie są dane raz na zawsze. Są efektem decyzji. I mogą być zmieniane.
W tym kontekście kluczowe pytanie brzmi: czym tak naprawdę jest doświadczenie hotelowe? Jeśli sprowadzimy je do zestawu usług, to brak alkoholu będzie „brakiem”. Ale jeśli spojrzymy na nie jako na całościowo zaprojektowane środowisko – wtedy zaczynamy widzieć, że każdy element, także alkohol, coś wnosi… albo coś zaburza.
Intencją - pisze „Forbes Polska" - nie jest odebranie przyjemności, tylko zmiana jakości pobytu. I to jest moment, w którym zaczyna się właściwa rozmowa o Guest Experience. Bo jeśli usuwamy jeden z kluczowych elementów „budujących atmosferę”, to musimy świadomie zaprojektować coś w jego miejsce. Inaczej zostanie pustka. Ciekawy jest też poziom odwagi tej decyzji. W branży, która bardzo mocno opiera się na przewidywalności i spełnianiu oczekiwań, taki ruch oznacza wyjście poza schemat. To już nie jest próba dopasowania się do wszystkich – tylko świadome powiedzenie: „to jest nasz sposób na doświadczenie”.
I to prowadzi do szerszego wniosku. Coraz częściej konkurencja nie odbywa się na poziomie tego, co oferujemy, ale jakie doświadczenie za tym stoi. Goście nie wybierają już tylko hotelu – wybierają kontekst, wartości i sposób spędzania czasu.
Z tej perspektywy decyzja opisana w artykule nie jest ograniczeniem, tylko redefinicją. Pytanie nie brzmi „czy to się przyjmie”, tylko „dla kogo to jest właściwe doświadczenie”. Bo jeśli znajdzie się grupa gości, dla których taki model jest spójny z ich stylem życia – to nie mamy do czynienia z ryzykiem. Mamy do czynienia z bardzo świadomie zaprojektowaną przewagą.
I chyba to jest sedno: doświadczenia zawsze coś wzmacniają. Pytanie tylko, czy robimy to świadomie.H
Bartek Matusiak
Redaktor naczelny magazynu HU







