Z tego tekstu dowiesz się:
  1. Dlaczego empatia ma bezpośredni wpływ na wyniki leczenia – „To nie ozdoba procesu, tylko realny element bezpieczeństwa klinicznego” – podkreśla Sobolewska.
  2. Jakie bariery utrudniają wdrażanie Patient Experience w polskich placówkach – od kultury hierarchii i silosów po przeciążenie personelu.
  3. W jaki sposób Paley European Institute tworzy spójną opiekę wokół pacjenta – dzięki przewodnikom pacjenta, integracji dokumentacji i komunikacji z rodziną „w czasie rzeczywistym”.

Empatia w ochronie zdrowia wciąż bywa traktowana jako „miękki” element opieki. Tymczasem – jak podkreśla Joanna Sobolewska, ekspertka Patient Experience i twórczyni Fundacji Dignify – to twardy czynnik kliniczny wpływający na rokowania, bezpieczeństwo i przestrzeganie zaleceń. W rozmowie z magazynem „HU” opowiada, dlaczego transformacja doświadczeń pacjenta zaczyna się od kultury organizacyjnej, jakich barier nie da się pominąć i co sprawia, że w Paley European Institute pacjent nigdy nie zostaje sam.

Empatia, która zmienia leczenie

– Wierzę, że każda prawdziwa zmiana zaczyna się od rozmowy i od ciepła, które tworzy się, gdy lubi się ludzi – mówi na początku rozmowy Joanna Sobolewska.

Jej doświadczenie pokazuje, że empatia nie może być rozumiana jako dodatkowy gest. To kompetencja kliniczna, której wpływ widać w wynikach leczenia: pacjent lepiej przestrzega zaleceń, szybciej reaguje na niepokojące objawy, ufa zespołowi i czuje się bezpiecznie.

– Empatia to nie miękka umiejętność. To twardy czynnik, który decyduje o jakości opieki i wynikach terapii - dodaje.

Dlaczego zdrowie nie działa jak biznes?

Sobolewska wskazuje pierwszą kluczową barierę: próbę przenoszenia modeli CX znanych z biznesu bez zrozumienia specyfiki medycyny.

– Pacjent to nie klient, który przychodzi po usługę. To człowiek w kryzysie, mierzący się z lękiem i niepewnością. Tu nie ma ‘kopiuj–wklej’ z biznesu.

Drugą przeszkodą - wyjaśnia - jest utrwalona kultura organizacyjna. 

– W wielu placówkach pokutuje przekonanie, że pacjent ma ufać systemowi. A to system powinien odpowiadać na jego emocje i potrzeby.

Kolejną barierą są silosy i brak ciągłości, przez co pacjent trafia do kolejnych specjalistów, działów i okienek.

– Nikt nie widzi całej jego podróży. To rodzi chaos i poczucie zagubienia.

I wreszcie przeciążenie zespołów – najtrudniejsze do rozwiązania. 

– Nie można oczekiwać od ludzi więcej empatii, jeśli system ich nie wspiera. Prośba o ‘więcej uśmiechu’ w warunkach przeciążenia prowadzi wyłącznie do wypalenia - mówi Sobolewska.

Model, w którym pacjent nie zostaje sam

Rozmówczyni magazynu szczegółowo pokazuje, jak można inaczej zaprojektować opiekę.

– Każdemu pacjentowi towarzyszy ktoś, kto jest jego przewodnikiem w systemie – mówi.

To asystenci lekarzy, koordynatorzy opieki i opiekunowie pacjenta. Ich rolą jest odciążyć lekarzy, zadbać o przepływ informacji i sprawić, by nikt nie czuł się pozostawiony sam sobie.

Podczas operacji rodzinie dziecka wysyłane są wiadomości WhatsApp z postępami zabiegu.

– To proste rozwiązanie, ale daje rodzicom ogromne poczucie bezpieczeństwa.

Psycholog towarzyszy rodzinie w kluczowych momentach:

– Czasem rozmowa przy kawie w trakcie operacji jest narzędziem terapeutycznym równie ważnym jak technologia medyczna.

Technologia, która pomaga – zamiast przytłaczać

Empatia nie wyklucza technologii. Wyzwaniem jest jednak sposób, w jaki narzędzia cyfrowe są wdrażane.

– Pacjent ma niską wiedzę medyczną. Platformy i formularze mogą go przytłoczyć. Technologia powinna wspierać empatię, nie ją zastępować.

W Paley European Institute - mówi Sobolewska - powstał system integrujący wszystkie elementy dokumentacji medycznej:

– Każdy specjalista – ortopeda, neurolog, dietetyk, fizjoterapeuta – widzi tę samą mapę pacjenta.

Pacjent otrzymuje indywidualny plan leczenia. 

– To nie dokument na chwilę. To plan na całe życie, co w chorobach rzadkich jest kluczowe.

Co można przenieść z biznesu?

Sobolewska podkreśla, że pewne mechanizmy działają w obu światach.

– Szybkość reakcji, pierwszy kontakt, personalizacja — to uniwersalne zasady,

Ale różnica - zaznacza - jest fundamentalna.

– W biznesie źle zaprojektowany proces oznacza utratę klienta. W medycynie — utratę zdrowia albo życia.

Dlatego powstała Rada Rodziców.

– To rodzice testują rozwiązania i mówią nam, co działa. Ich doświadczenie jest najważniejszym źródłem wiedzy.

Empatia jako nowy standard kliniczny

Rozmowa z Joanną Sobolewską pokazuje, że zmiana w ochronie zdrowia nie wymaga wielkich budżetów, lecz odwagi, konsekwencji i zrozumienia, że pacjent nie jest elementem procesu – jest jego sensem.

– Empatia to fundament bezpieczeństwa klinicznego. Jeśli naprawdę chcemy poprawić zdrowie pacjentów, musimy zacząć od ludzi i od sposobu, w jaki ich traktujemy - twierdzo rozmówczyni magazynu.H

Cały wywiad w pierwszym numerze magazynu „HU” (numer 1/2025).

© ℗ Wszelkie prawa zastrzeżone