Podczas gali XI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach ogłoszono laureatki tegorocznej edycji konkursu „Kobieta Rynku Zdrowia”. W 2026 roku lista wyróżnionych została rozszerzona z pięćdziesięciu do stu nazwisk. To znaczący gest, ale też czytelny sygnał: wpływ na polski system ochrony zdrowia nie rodzi się dziś wyłącznie w gabinetach politycznych czy zarządach największych organizacji. Coraz częściej powstaje na styku zarządzania, legislacji, nauki, innowacji, doświadczeń pacjentów i realiów pracy personelu.
Za każdym strategicznym ruchem, każdą ustawą, zmianą organizacyjną, inwestycją czy decyzją o priorytetach systemu stoją nie tylko wskaźniki, budżety i struktury. Stoją też konkretne przeżycia ludzi: pacjentów, którzy próbują odnaleźć się w systemie, oraz pracowników medycznych, którzy codziennie ten system współtworzą i dźwigają.
To nie jest tylko ranking wpływu
Lista „Kobiet Rynku Zdrowia 2026” pokazuje, że wpływ w ochronie zdrowia ma dziś wiele wymiarów. To wpływ na dostępność leczenia, jakość komunikacji, bezpieczeństwo procesów, warunki pracy zespołów, tempo wdrażania innowacji i kształt polityki zdrowotnej. Innymi słowy: to wpływ na doświadczenie człowieka w systemie.
Szczególnie ważne jest to, że wiele wyróżnionych liderek działa nie tylko „dla systemu”, ale realnie wpływa na to, jak pacjent ten system odczuwa. Czy spotyka się z opieką lepiej zorganizowaną, bardziej dostępną i mniej chaotyczną. Czy trafia do miejsca, w którym leczenie nie jest tylko procedurą, ale procesem prowadzonym z większym szacunkiem dla jego potrzeb, emocji i poczucia bezpieczeństwa.
Równie istotne jest to, że wśród laureatek są kobiety, które od lat zabiegają o lepsze warunki pracy, mocniejszą pozycję zawodów medycznych, bardziej racjonalne zarządzanie oraz takie rozwiązania systemowe, które nie pogłębiają przeciążenia ludzi pracujących w ochronie zdrowia. A bez tego trudno mówić o jakości opieki. Doświadczenie pacjenta i doświadczenie pracownika w medycynie są ze sobą silnie powiązane.
Decyzje systemowe są odczuwalne bardzo blisko pacjenta
W centrum uwagi znalazły się m.in. przedstawicielki Ministerstwa Zdrowia: Jolanta Sobierańska-Grenda, Katarzyna Kacperczyk i Katarzyna Kęcka. Z pozoru to poziom wielkiej polityki zdrowotnej, reform, finansowania i regulacji. W praktyce jednak właśnie tam podejmowane są decyzje, które później materializują się w codzienności placówek.
Reforma szpitalnictwa, sposób wydatkowania środków publicznych, polityka lekowa, inwestycje infrastrukturalne, regulacje dotyczące zawodów medycznych czy rozwój opieki psychiatrycznej nie są abstrakcyjnymi hasłami. Przekładają się na to, czy pacjent czeka dłużej czy krócej, czy trafia do bardziej uporządkowanego systemu, czy ma dostęp do leczenia bliżej miejsca zamieszkania, czy personel pracuje w warunkach pozwalających zachować uważność, jakość i bezpieczeństwo kontaktu.
To właśnie w tym miejscu human-centered healthcare przestaje być miękkim sloganem. Staje się pytaniem o to, czy decyzje strategiczne są projektowane z uwzględnieniem realnego doświadczenia ludzi, a nie wyłącznie logiki systemu.
Innowacje mają sens tylko wtedy, gdy służą człowiekowi
Wyróżnienia dla liderek związanych z innowacjami, biotechnologią i prywatną opieką medyczną pokazują, że polska medycyna coraz mocniej rozwija się również w obszarze nowych technologii. Marta Winiarska czy Anna Rulkiewicz reprezentują środowiska, które współdecydują o kierunku cyfryzacji i modernizacji opieki.
Sama innowacja nie jest jednak wartością, jeśli nie poprawia doświadczenia człowieka. Cyfryzacja ma znaczenie wtedy, gdy upraszcza ścieżkę pacjenta, zwiększa dostępność opieki, ogranicza chaos informacyjny i wspiera pracę personelu zamiast dokładać mu kolejnych obciążeń.
To samo dotyczy zarządzania dużymi organizacjami medycznymi. Skala robi wrażenie, ale kluczowe pytanie brzmi inaczej: czy wraz ze wzrostem organizacji rośnie także jakość relacji, komunikacji i poczucie zaopiekowania? Czy rozwój idzie w parze z kulturą pracy, która wzmacnia ludzi, zamiast ich zużywać?
Głos pacjenta i głos personelu nie mogą być dodatkiem
Bardzo znacząca jest obecność na liście kobiet reprezentujących środowiska pacjenckie, zawodowe i społeczne. Dorota Korycińska, Maria Ochman czy prof. Grażyna Iwanowicz-Palus przypominają, że ochrona zdrowia nie może być projektowana wyłącznie z perspektywy instytucji, przepisów i finansów.
Jeśli system ma działać lepiej, musi słyszeć zarówno głos pacjenta, jak i głos personelu. Musi uwzględniać doświadczenie chorego, jego bliskich, ale także pielęgniarek, położnych, rejestratorek, lekarzy, koordynatorów i menedżerów. Bez tego bardzo łatwo tworzyć rozwiązania poprawne na papierze, ale trudne do wdrożenia w praktyce i nieskuteczne w codziennym kontakcie z człowiekiem.
W tym sensie tegoroczna lista liderek mówi coś ważnego o dojrzewaniu całej branży. Coraz wyraźniej widać, że wpływ w ochronie zdrowia nie polega wyłącznie na zarządzaniu „systemem”, lecz na umiejętności łączenia perspektyw: strategicznej, organizacyjnej, klinicznej, społecznej i ludzkiej.
Dlaczego ten temat jest ważny właśnie dziś
W czasie, gdy system ochrony zdrowia mierzy się jednocześnie z presją kosztową, zmianami demograficznymi, brakami kadrowymi, wzrostem oczekiwań pacjentów i przyspieszeniem technologicznym, pytanie o przywództwo staje się pytaniem o jakość doświadczeń. Nie tylko o skuteczność reform, ale o to, jak te reformy są przeżywane przez ludzi.
Takie zestawienia można czytać również jako mapę wpływu na human experience w ochronie zdrowia. Na to, czy pacjent czuje się w systemie bardziej bezpieczny, lepiej poinformowany i lepiej prowadzony. Na to, czy pracownik ma większe poczucie sensu, sprawczości i szacunku. Na to, czy medycyna rozwija się nie tylko szybciej i nowocześniej, ale również mądrzej.
Bo ostatecznie nie chodzi tylko o to, kto znalazł się na liście. Chodzi o to, jaki styl myślenia o zdrowiu i opiece ta lista dziś reprezentuje.
Co ta lista mówi o kierunku zmian
Tegoroczne laureatki pokazują, że przyszłość ochrony zdrowia nie będzie budowana wyłącznie przez tych, którzy najlepiej znają procedury, finanse czy legislację. Będzie budowana przez tych, którzy potrafią łączyć twarde zarządzanie z rozumieniem człowieka. Przez liderki, które widzą, że za każdą decyzją systemową stoi czyjeś doświadczenie: pacjenta oczekującego pomocy, pracownika funkcjonującego pod presją, zespołu próbującego utrzymać jakość w trudnych warunkach.H

